O torcie bezowym śniłam przez całą ciąże, czułam jego smak, zapach. To było moje marzenie senne. Po urodzeniu synka mąż zabrał mnie na torcik do jednej z toruńskich pijalni czekolady... Przeżyłam straszne rozczarowanie. Zaczęłam szukać przepisu na tort doskonały. Znalazłam kilka przepisów, które zmodyfikowałam i dziś prezentuje Wam tort czekoladowy, który zrobiłam z okazji DNIA BABCI I DZIADKA.
Jedyny mankament tego przepisu, to to, iż nie można zrobić tortu "natychmiast od razu" ;-)
BEZĘ należy upiec dzień wcześniej. Ja piekę wieczorem, żeby "doszła" do rana.
Przepis na bezę:
5 bialek
250 g cukru
1 cukier wanilinowy
szczypta soli
1 łyżeczka octu jabłkowego (może być inny ocet winny, ja akurat mam w domu jabłkowy)
Białka ubić na sztywną masę, dodać sól, ocet i partiami dodawać cukier. Należy ubijać tak długo, aż masa zacznie błyszczeć. Wyłożyć na wcześniej przygotowane blaszki.
Ja obrysowuje na papierze do pieczenia talerz o średnicy 27 cm, i wykładam na 2 blachy.
Piec w temperaturze 180 stopni przez 10 min. obniżyć do 150 stopni i piec kolejne 85 min. Następnie wyłączyć piekarnik, uchylić go i zostawić bezę do wystygnięcia - u mnie leżakuje sobie do rana. Prawidłowo upieczona beza jest lekko rumiana i pęka.
*używam termoobiegu i jednocześnie piekę obie bezy
*używam termoobiegu i jednocześnie piekę obie bezy
Przepis na masę:
- 300 g masła 82% tłuszczu
- 3 jajka
- 150 g cukru
- 100 g mlecznej czekolady
- 100 g gorzkiej czekolady
- kieliszek likieru amaretto (lub innego alkoholu np. rumu lub whisky)
- 1 łyżka cukru waniliowego
- szczypta soli
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (3/4 do masy; 1/4 do polania-ozdobienia bezy). Próbowałam różnych metod przy okazji wielkanocnych mazurków, kilka czekolad spaliłam, do kilku włożyłam za dużo śmietany, ten sposób sprawdzony w 100%. Najlepiej rozpuszcza się czekolada, gdy rozpuszczam ją w dwóch garnkach z grubym dnem. Do większego wlewam wodę i wkładam mniejszy z pokruszoną czekoladą. Po rozpuszczeniu czekolady, odstawiamy garnek, żeby czekolada wystygła i przystępujemy do wykonania masy.
Ubijamy mikserem jajka z cukrem na parze. Procedura jak przy kąpieli czekolady. Ubijamy tak długo, aż masa podwoi swoją objętość i będzie bardzo puszysta a cukier niewyczuwalny. Odstawiamy do wystudzenia.
Ubijamy masło na pulchną masę, aż zjaśnieje. Stopniowo dodajemy ubite jajka, solimy i dodajemy 3/4 czekolady. Na koniec dodajemy alkohol. Kiedyś jadłam karpatkę z taką ilością alkoholu, że nie można było prowadzić auta. Jeśli lubicie "mocniejsze" ciasto, możecie pokusić się o 2 kieliszki alkoholu.
Gotową masę w całości rozkładamy na bezę, przykrywamy drugą bezą. Jeśli nikt wam nie wyjadł czekolady, to polejcie bezę czekoladą.
Teraz tylko na kilka godzin do lodówki i smacznego.
![]() |
| Gotowy Tort - smacznego |
| Idealnie wysuszona beza kruszy się, dodatkowo Oluś "zrobił okruszki" |
![]() |
| zdjęcie z góry... po chwili torcik wykazał właściwości znikające |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz